sobota, 15 marca 2014

patrzeć nie widząc



Kontakty z ludźmi.

Kiedyś byłam spragniona ludzi. Chciałam być nimi otoczona 24/7.
Teraz uciekam, bo każde 5 min jest udręką. Liczę minuty. Staram się uśmiechać, żeby nie wyjść na gbura, chociaż czasami nie mam na to siły. W głowie jak mantrę powtarzam wymówki, żeby uciec do swojego świata samotności i zostać w nim jak najdłużej.


Dlaczego taboret ma depresję?
Bo nie ma oparcia.
Samotność.
Kiedyś szukałam sobie zajęć, żeby się nie nudzić.
Teraz uciekam przed zajęciami, żeby się nie nudzić. Zrobienie czegokolwiek wydaje się bezsensowne, męczące i nudne. Uwielbiam leżeć sobie i wpadać w stan pół snu. Uwielbiam spać. Bardzo dużo śpię. Nawet po kilkanaście godzin dziennie. Sen jest świetną wymówką, żeby nic nie robić. Sen nie jest bez sensu i nie męczy. W snach mogę robić co tylko zechcę, być gdzie mi się tylko zamarzy i przeżywać każdy możliwy scenariusz. To jak podróż do bajkowego świata. Jak uczestniczenie w fabule książki fantasy. Zupełnie jak znalezienie się w obrazie surrealistycznym. Ludzie i scenerie pojawiają się i znikają. Przekształcają się ciagle w coś innego. Sny nie znają nudy i bezsensu.


Nie cierpię mojego rozdwojenia jaźni, jest świetne.

Kontakty międzyludzkie.
Kiedyś wierzyłam w uczciwość, bezinteresowność i szacunek.
Teraz trudno mi to przychodzi. Codziennie widzę ludzi, obserwuję ich zachowania, widzę ich motywy. We wszystkim co robią. Jeśli uważają, że ktoś im się nie przyda, po prostu go ignorują. Szacunek jest odgrywany. Człowiek nie szanuje człowieka, czasami tylko udaje, jeśli widzi w tym jakiś profit. Nie ufam im. Nie rozumiem. Ja tak nie umiem. Może zostałam inaczej wychowana. Wolę zdystansować się od takich ludzi. Nie chcę złapać ich choroby. Nie chcę mieć z nimi nic wspólnego.


Dwóch wariatów znalazło się w jednej celi.
- Na ile lat cię skazali? - pyta się jeden drugiego.
- Na 10.
- Mnie na 15. Zajmij łóżko przy drzwiach, bo prędzej wychodzisz.


Zajęcia.

Kiedyś robiłam milion rzeczy na raz.
Teraz nie robię nic i jestem zmęczona.


W jaki sposób sopranistka wymienia żarówkę?
Po prostu ją trzyma, a świat kręci się wokół niej.

Muzyka.

Kiedyś wprowadzała mnie na ciekawe ścieżki, wciagała, interesowała i pozwalała przeżywać wszystko bardziej intensywnie.
Teraz większoścć utworów mnie irytuje. No chyba, że nie ma sensu, albo sprawia, że czuję się gorzej. Wyjatkiem sa stare utwory, głównie rock, metal, etc. (np dziś przypomniałam sobie o Comie).


Konserwatorium im. Witolda Lutosławskiego w Krakowie. 
Po korytarzu, w przerwie między zajęciami spaceruje dwóch studentów:
- Ale miałem wczoraj traumatyczne przeżycie - mówi jeden
- Co się stało?
- Byłem świadkiem samobójstwa. Jakiś facet skoczył z dachu wieżowca wprost pod moje nogi.
- Jezu! A jaki był motyw?
- Żadnego motywu nie było. W całkowitej ciszy o ziemię jebnął.

Słońce.

Kiedyś było równoznaczne z radością, pozytywną energią i nowym startem.
Teraz jest ciepłe i razi. Od słońca wolę świeczkę wieczorem i ciepły strumień termowentylatora na skórze (nie udowodniono, że jest karcynogenny).
Idzie wariat drogą i krzyczy: 
-Będę chodzić! Będę chodzić!
Przechodni pytają się: 
-To jakiś cud? 
-Nie, auto mi ukradli.
Życie.
Kiedyś łapałam każdą sekundę.
Teraz patrzę na zegarek i śmieszy mnie tykajaca wskazówka. Zegary są takie przewidywalne. Lubię zegary.


Pesymista widzi ciemny tunel. 
Optymista widzi tunel ze światełkiem na końcu. 
Realista widzi tunel ze świecącymi reflektorami. 
Maszynista widzi trzech debili stojacych na torach.

Rozumienie.

Kiedyś wszystko było jakieś. Wszystko było określone w ten czy inny sposób.
Teraz zrozumiałam, że rozumienie ograniczone jest bardzo przez nas samych, naszą zdolność pojmowania, nasze zmysły, nasze emocje, nasze doświadczenia i nasze braki. 

Kobieta rozmawia ze swoim gospodarzem domu o lokatorach, mieszkających nad nią:
- Oni w nocy tupią i głośno się zachowują aż do północy - skarży się kobieta.
- Czy to Pani przeszkadza? - pyta się gospodarz.
- Nie, ja i tak zwykle o tej porze ćwiczę grę na skrzypcach.



|Coma - Pierwsze wyjście z mroku

|Coma - Zaprzepaszczone Siły Wielkiej Armii Świętych Znaków

6 komentarzy:

  1. Bardzo smutne jest to, co piszesz..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale... ale... ale kawały sa zabawne...

      Usuń
  2. Po co się uśmiechasz kiedy masz na to ochoty? Gburami jest 3 na 4 osoby w moim otoczeniu i nie mają z tym problemu. Jeśli masz ochotę być gburem to nim bądź. Jak mawia klasyk w moim środowisku "Pierdol system lecz rób to stylowo". Powodów do depresji jest 16 milionów bo żyjemy w skurwiałym społeczeństwie. Powodów do tego by jej nie mieć jest jeden. Banalne? Być może. Ale co dziś nie jest banalne, infantylne i groteskowe?

    P.S. Dowcipy w znakomitej większości suchary.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suchary to moje ulubione dowcipy :)
      Gburem po prostu być nie mogę... w moim środowisku nie wypada. Gbur nie budzi zaufania, a lekarze (stety, niestety) muszą budzić zaufanie i w tym muszę się ćwiczyć. Poza tym bycie gburem nie przystoi cukiereczkowi :p

      Usuń
  3. a propos zegarkow - im drozszy masz zegarek tym mniej wolnego czasu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet w drogich zegarkach pada czasem bateria (przemyślenia, po tym jak padła mi bateria w zegarku).

      wyj. zegarek nakręcany lub ładujący się od ruchu

      Usuń