Dziś obudziłam się i było mi smutno.
Nie wiem dlaczego, ale aż się popłakałam.
Tak o, bez powodu.
Być kobietą?
Być świrem?
Być sobą?
Złościć się o pierdoły
Wybaczać duże błędy
Płakać w samotności
Chować się przed światem
Barykadować za bramą bez muru
Wychylać głowę tracąc równowagę
Nie wiedzieć czego się chce
Chcieć tego ponad wszystko
Frustrować się ponad możliwości
Męczy
Boli
Chłonę to i wypluwam kawałki siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz